Przeglądając włóczki od różnych producentów może nas czasami zaskoczyć fakt, że wełna merino nie zawsze zawiera 100% naturalnych włókien. Powstaje wtedy pytanie, czy to ma sens. Skoro jest tak, że wszędzie wychwala się zalety runa owiec merynosowych, to po co jeszcze dodawać do nich sztuczne suplementy. A może jednak wełna merino wcale nie jest tak idealna, jak się o niej mówi? Co wtedy wybrać? Tę bez dodatków, czy tę drugą? Odpowiedzi wbrew pozorom nie są skomplikowane. Włóczki mieszane w takich proporcjach, gdzie naturalne nitki, łączą się z syntetykami, znajdziemy w każdej możliwej konfiguracji. Nie jest to efekt jakichś poważnych niedostatków, a jedynie bardziej racjonalne podejście. Najczęściej bywa tak, że syntetyki wzmacniają naturalne włókna, co widoczne jest często w tak zwanych włóczkach skarpetkowych, gdzie chętnie wykorzystuje się poliamid.
Wełna merino – naturalna i z domieszką
Czy z tego by wynikało, że wełna merino jest najlepsza w formie mieszanej? A może jednak sprawa wygląda nieco inaczej i domieszki mają obniżyć cenę przędzy, bo przecież same włókna merino są zdecydowanie droższe od ich łączonych odpowiedników. Co do tej drugiej uwagi – nie w tym rzecz. Owszem, cena jest niższa, ale paradoksalnie nie dlatego, że włóczka traci na wartości. Po prostu sztuczne włókna są tańsze, łatwiejsze w produkcji. W dodatku nie obniżają jakości jednego motka, pomimo tego, że są tańsze. Wełna merino nie przypomina pod tym względem swojej siostrzanej i popularnej wełny owczej. Nie podrażnia skóry u osób wrażliwych. Nie trzeba więc na siłę jej modyfikować. Jak wspomnieliśmy wyżej, syntetyczne włókna w odpowiednich proporcjach wzmacniają wartość wełny merino tam, gdzie byłoby to wskazane. A w rzeczywistości sprawiają one, że przędza jest trwalsza i mocniejsza, nic nie tracąc ze swoich mocnych stron.
Wełna merino – dla każdego coś dobrego
W takim razie, czy to jest konieczne, aby wełna merino dostępna była również w zestawieniach mieszanych? Nie ma przymusu, to rzecz zrozumiała. Dzięki tym zabiegom mamy do czynienia z bogatszą, urozmaiconą ofertą włóczek. Dla osób, które cenią sobie tylko naturalne włókna, wybór będzie oczywisty. Z kolei dla pozostałych – domieszka sztucznych nitek w żaden sposób nie będzie stanowić problemu. Zatem i oni będą mieli w czym wybierać. Byłoby to w sumie dziwne, gdyby rynek włóczek do pewnego stopnia sterował naszymi upodobaniami. A tak, można powiedzieć, jest demokratycznie. I każdy może wybrać to, co uznaje za lepsze, potrzebniejsze i bardziej przydatne.